Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi z3waza ze starożytniego miasteczka Pobiedziska. Mam przejechane 74680.40 kilometrów w tym 20878.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.70 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy z3waza.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 79.00km
  • Teren 65.00km
  • Czas 04:52
  • VAVG 16.23km/h
  • VMAX 48.57km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Konik
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiosna, ach to Ty

Sobota, 17 marca 2012 · dodano: 17.03.2012 | Komentarze 4

Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Dziś rano w radio leciała ta jakże adekwatna do dzisiejszego dnia piosenka Grechuty. A taki dzień jak dziś bez roweru jest dniem straconym. Korzystając zatem z okazji, że dzieci zostały "sprzedane" do mojej mamy, wybraliśmy się z Żoną na wyprawę grabieżczo-łupieżczo-naukową czyli po prostu na wycieczkę w teren z naszymi wiernymi Konikiem i Zdobywcą Pucharów, niech się przespacerują chłopaki. Ruszyliśmy w kierunku Parku Krajobrazowego Promno - to była taka mała rozgrzewka.
Gdzieś w okolicach Pobiedzisk © Z3Waza

Jeziora jeszcze troszkę oblodzone - co wygląda ciekawie jak się to skontrastuje z pogodą w której można spokojnie ubrać się na krótko, co uczyniłem dziś tylko połowicznie, zakładając krótkie gatki, ale bluzę już długą i szczerze mówiąc było mi za ciepło. Przejechaliśmy moje ulubione hopki i ruszyliśmy dalej przez Dębiniec - tam kolejny raz żona zjechała ze skarpy nad jeziorem robiąc przy okazji popisówkę przed przypadkowo przejeżdżającymi sąsiadami. Dalej w kierunku Gorzkiego Pola. Uznałem, że najkrótsza droga na Dziewiczą - czyli przez Dębogórę byłaby w taki dzień bluźnierstwem. Pojechaliśmy więc na Wronczyn spotykając po drodze traktor z bardzo alternatywnym uchwytem rowerowym (może Żona go opisze). We Wronczynie zatrzymaliśmy się żeby zrobić fotki pałacu Jackowskich. Jak ustawiałem się do fotki mijał nas rowerzysta którego tradycyjnie pozdrowiłem, wtem on zatrzymuje się gwałtownie i pyta mnie - "Ty jesteś Marcin?" - moje spojrzenie na rower - treking Wheelera - i już wiedziałem to mój blogowy znajomy Kania76, czyli też Marcin, prawie sąsiad bo też z Pobiedzisk.
Spotkanie z imiennikiem © Z3Waza

Pogadaliśmy chwilę (zgadnijcie o czym) i rozjechaliśmy się - każdy w swoją stronę.
To znaczy my Traktem Bednarskim z postojem w rezerwacie Klasztorne Modrzewie. Rezerwat ten jest szczególnie piękny gdy modrzewie są zielone, albo zaczynają się złocić. W każdym razie w realu robią wrażenie, ale spróbowałem oddać ich wielkość na zdjęciu.
Modrzewie klasztorne © Z3Waza

Przewodnik po rezerwacie © Z3Waza

Tablica informacyjna © Z3Waza

Śmieszne drzewo w rezerwacie Klasztorne Modrzewie © Z3Waza

Potem pojechaliśmy na Zielonkę, Pławno, tam zrobiliśmy fotkę napisu o którym niegdyś pisałem
Tue ipse terram calca © Z3Waza

Stamtąd jednym z moich ulubionych zielonopuszczańskich podjazdów po bruku. Potem była sekcja kolein po pojazdach drwali na szczęście błotko obeschło dało się więc przejechać dość łatwo - choć żonę owe manewry chyba dość wykończyły.
Następne było clue programu czyli Dziewicza. Muszę przyznać że Żona robi postępy.
Z Dziewiczej zjechaliśmy niebieskim szlakiem bardzo fają sekcją górka - dołek - górka, była ona tym bardziej fajna, że ogólna tendencja była w dół. Stamtąd pojechaliśmy na Owińska i nową obwodnicę gdzie zrobiliśmy sobie krótką przerwę i wzajemną sesję foto.
Obwodnica - odpoczynek © Z3Waza

Robię fotkę © Z3Waza

Odpoczynek na zamkniętej obwodnicy © Z3Waza

Przejechaliśmy most w Biedrusku, szlak nadwarciański (żona zdradzała pewne objawy wyczerpania :)) i dojechaliśmy pod moją firmę na Zagrodniczej gdzie w piątek zostawiłem mój samochód. Tam jeszcze zamówiliśmy pizzę żeby uzupełnić stracone kalorie. I to był koniec udanej wycieczki.
Kategoria Wycieczka



Komentarze
z3waza
| 23:00 sobota, 17 marca 2012 | linkuj Grigor -> Teraz przeczytałem Twój wpis u mojej Żony i dopiero zrozumiałem że wiesz, że modrzewie to takie sosny co usychają w listopadzie :D
z3waza
| 22:49 sobota, 17 marca 2012 | linkuj Grigor -> No - takie sosny co zimą wyglądają jakby uschły :D
grigor86
| 22:46 sobota, 17 marca 2012 | linkuj To to są modrzewie :-)
JoannaZygmunta
| 21:37 sobota, 17 marca 2012 | linkuj To ja śpię a ty jakieś kobiety w domu przyjmujesz i z palta rozdziewasz !!!! Oj czekaj, kiedyś cię na tym rowerze dogonię i ci skórę złoję ;)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa malat
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]